Dyskusje / pytanie z teorii podatków

  • pytanie z teorii podatków | maruda <ruda@null.com>
    Witam.
    Jak się nazywa taki system (bo pewno jest dobrze opisany w literaturze i
    jakoś się nazywa) podatków majątkowych, w którym:

    1. Właściciel deklaruje wartość rzeczy i płaci od tego podatek wg tabeli
    2. Deklaracje te są publikowane i traktowane jako oferta handlowa
    (konstytucyjnie?); oznacza to, że może przyjść do mnie ktokolwiek,
    położyć na stole (określone nadrzędnie, np.) 150% zadeklarowanej
    wartości i powiedzieć "teraz to jest moje"

    W takim systemie zbędny jest aparat egzekucji i kontroli (no -
    zredukowany do minimum), nikt nie zaniża wartości, i jeszcze parę innych
    zalet, choćby łatwość wywłaszczeń.

    Czy taki system gdzieś działa i dlaczego nie może?


    --
    Tnx. Pzdr. Ten Maruda.

  • Re: pytanie z teorii podatków | Wojciech Bancer <proteus@post.pl>
    On 2009-07-25, maruda wrote:

    [...]

    > 1. Właściciel deklaruje wartość rzeczy i płaci od tego podatek wg tabeli
    > 2. Deklaracje te są publikowane i traktowane jako oferta handlowa
    > (konstytucyjnie?); oznacza to, że może przyjść do mnie ktokolwiek,
    > położyć na stole (określone nadrzędnie, np.) 150% zadeklarowanej
    > wartości i powiedzieć "teraz to jest moje"
    >
    > W takim systemie zbędny jest aparat egzekucji i kontroli (no -
    > zredukowany do minimum), nikt nie zaniża wartości, i jeszcze parę innych
    > zalet, choćby łatwość wywłaszczeń.
    >
    > Czy taki system gdzieś działa i dlaczego nie może?

    Odpowiedz na jedno pytanie:
    A co jak ktoś nie ma ochoty sprzedać?

    --
    Wojciech Bańcer
    proteus@post.pl

  • Re: pytanie z teorii podatków | Liwiusz <lmalin@bez.tego.poczta.onet.pl>
    Wojciech Bancer pisze:
    > On 2009-07-25, maruda wrote:
    >
    > [...]
    >
    >> 1. Właściciel deklaruje wartość rzeczy i płaci od tego podatek wg tabeli
    >> 2. Deklaracje te są publikowane i traktowane jako oferta handlowa
    >> (konstytucyjnie?); oznacza to, że może przyjść do mnie ktokolwiek,
    >> położyć na stole (określone nadrzędnie, np.) 150% zadeklarowanej
    >> wartości i powiedzieć "teraz to jest moje"
    >>
    >> W takim systemie zbędny jest aparat egzekucji i kontroli (no -
    >> zredukowany do minimum), nikt nie zaniża wartości, i jeszcze parę innych
    >> zalet, choćby łatwość wywłaszczeń.
    >>
    >> Czy taki system gdzieś działa i dlaczego nie może?
    >
    > Odpowiedz na jedno pytanie:
    > A co jak ktoś nie ma ochoty sprzedać?


    Wtedy ustawia wartość przedmiotu odpowiednio wysoko, a jak komuś
    bardzo zależy na kupnie, to przepłaci. I tak jest to bardziej
    sprawiedliwe, niż wszelkie systemy wywłaszczeniowe pod autostrady ipt.,
    gdzie właściciele muszą użerać się z "wadzą" latami.

    --
    Liwiusz

  • Re: pytanie z teorii podatków | Wojciech Bancer <proteus@post.pl>
    On 2009-07-25, Liwiusz wrote:

    [...]

    > Wtedy ustawia wartość przedmiotu odpowiednio wysoko, a jak komuś
    > bardzo zależy na kupnie, to przepłaci.

    Ale ja _nie chcę sprzedać_. Tak po prostu.

    --
    Wojciech Bańcer
    proteus@post.pl

  • Re: pytanie z teorii podatków | Liwiusz <lmalin@bez.tego.poczta.onet.pl>
    Wojciech Bancer pisze:
    > On 2009-07-25, Liwiusz wrote:
    >
    > [...]
    >
    >> Wtedy ustawia wartość przedmiotu odpowiednio wysoko, a jak komuś
    >> bardzo zależy na kupnie, to przepłaci.
    >
    > Ale ja _nie chcę sprzedać_. Tak po prostu.


    To w takim systemie nie masz możliwości niesprzedania. Ale masz
    możliwość za coś o wartości X dostać 10X.


    --
    Liwiusz

  1 2 3 4 5  

Podobne